Trzymajmy się morza
Stanisław Staszic

ORP Iskra odwiedziła Kołobrzeg

Z dwudniowym opóźnieniem ORP Iskra melduje się na redzie kołobrzeskiego portu. To nic, że trzeba było przesunąć wszystkie zaplanowane atrakcje. Ważne, że są i za chwilę miną główki portu. Wypływamy im naprzeciw. Naszą motorówką steruje Bogdan Jałoszyński, syn ikony kołobrzeskiego żeglarstwa. Nikogo nie dziwią jego umiejętności, a przede wszystkim intuicja. Dzielnie manewruje pomiędzy falami. W porównaniu z Iskrą jesteśmy jak łupinka. Z daleka widać ruch na pokładzie, załoga szykuje się do zejścia z kotwicy. Za chwilę dowódca poda komendę i ogłosi przygotowanie do wejścia do portu. Mimo dżdżystej pogody i zachmurzonego nieba pstrykają migawki aparatów. To rzadka okazja aby z tak bliska sfotografować taką jednostkę. Z daleka pozdrawiamy obecnych na pokładzie. Słychać dzwonki alarmowe, podniesiony zostaje sygnał Międzynarodowego Kodu Sygnałowego. Majestatycznie Iskra kieruje się w stronę portu. Obsady manewrowe na stanowiskach, reszta załogi w paradzie burtowej. Mijamy okręt aby zająć lepszą pozycję do robienia zdjęć. W czasie tego manewru zbliżamy się do burty. Widzimy znajome twarze. Pozdrawiamy się wzajemnie. Na mostku dowódca, zastępca, mechanik. Za sterem sternik manewrowy. Wchodzą do kanału portowego. Na nabrzeżu tłumy witających. Okrzyki powitania. Załoga odpowiada sygnałem syreną. Docierają na obrotnicę. Wykonują zwrot aby zacumować prawą burtą. Na Nabrzeżu Szkolnym oczekują ich przyjaciele, znajomi i miłośnicy żeglarstwa.

Powitanie nie ma końca. Uściski dłoni i nie tylko. Podchorążowie pierwszego roku studiów, którzy odbywają praktyki marynarskie patrzą trochę ze zdziwieniem. Za kilka lat kiedy zostaną oficerami też będą mieli przyjaciół w wielu portach. Ludzie floty to niewielka społeczność. Prawie wszyscy się znają. Liga Morska i Rzeczna od wielu lat jest obecna na pokładzie ORP Iskra. Jungowie odbywają rejsy pod żaglami. Pod doświadczonym okiem załogi uczą się morskiego rzemiosła.

Wśród członków załogi szkolnej jest również kapelan ks. por. Tomasz Wojciechowski. A dzisiaj niedziela. Zaprasza do mesy na marynarską mszę świętą. Ze względu na deszczową pogodę nie można jej odprawić na pokładzie okrętu. Wspólna modlitwa daje nowe siły po nieprzespanej nocy.

15.30 zbiórka przed okrętem. W szyku zwartym maszerujemy do portu pasażerskiego. Tam nieopodal latarni morskiej znajduje się pomnik kontradmirała Stanisława Mieszkowskiego. Odsłonięty podczas Centralnych Dni Morza w 2007 roku. Powstał z inicjatywy kołobrzeskich działaczy Ligi Morskiej i Rzecznej. Przez dwa lata zbierano potrzebne środki aby upamiętnić i przywrócić należny honor temu niezwykle zasłużonemu dla Polski Morskiej oficerowi. Wtedy jeszcze nie wiedziano gdzie znajdują się doczesne szczątki komandora. Badania i poszukiwania doprowadziły, że je odnaleziono i w 2019 spoczęły na oksywskim cmentarzu marynarskim razem z innymi oficerami obrońcami wybrzeża. Wcześniej Prezydent RP mianował komandora Stanisława Mieszkowskiego do stopnia kontradmirała. Zanim złożymy kwiaty jeden z podchorążych wygłasza wspomnienie o pierwszym komendancie Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. Delegacja w składzie: kmdr por. Marek Padjas, kmdr por. Mariusz Jankowski, kmdr ppor. Michał Rębiś, Gabriela Antos składa w imieniu zebranych wiązankę biało czerwonych kwiatów. Zapalają czerwony i zielony znicz. To symbole świateł nawigacyjnych. Na zakończenie uroczystości kmdr por. Marek Padjas opowiada o kołobrzeskim epizodzie Stanisława Mieszkowskiego. Podkreślił, że jako absolwenci gdyńskiej Alma Mater powinniśmy być dumni z takich wspaniałych poprzedników.

Od tego sezonu po rzece Parsęcie i porcie pływa tramwaj wodny. Podczas powrotu na okręt miły kapitan ,,tramwaju” zaprasza na pokład i załoga ma okazję zobaczyć miasto z zupełnie innej perspektywy. Przepływamy pod mostami, podziwiamy zabytkową część miasta. Piękny komentarz i opowieści z cyklu legend kołobrzeskich dopinają całości. To kolejna atrakcja, którą zafundowano załodze.

O godzinie 18.00 Kołobrzeskie Bractwo Kurkowe zaprosiło marynarzy do Reduty Morast. To dzieło fortyfikacyjne zostało zbudowane w latach 1770-1774. Razem z Fortem Ujście stanowiły obiekty służące obronie portu oraz ujścia Parsęty. W czasie wakacji w każdą sobotę oddawany jest salut armatni. Tym razem na cześć wojennych marynarzy rozległ się on trzykrotnie. Robert Dziemba z obsadą baterii opowiadali o historii twierdzy i miasta.

Wieczorny czas tradycyjnie zajmuje wszystkim pobyt w tawernie naczelnego pirata RP słynnego Wani. Tam oprócz wspaniałych wędzonych ryb i innych morskich przysmaków można wypróbować swoich umiejętności w niezliczonych grach i zabawach marynarskich. Wiązanie lin, walki na bomie, teorie węzłologi stosowanej, czy wbijanie gwoździ wprowadzają wszystkich we wspaniały nastrój. Dodatkowo szantymen Leszek daje popis w śpiewaniu piosenek żeglarskich. Morska impreza ciągnęła się bez końca.

Poniedziałek jest dla załogi dniem poznawania Kołobrzegu. Sam szef przewodników Kazimierz Ratajczyk pokazuje i przekazuje najciekawsze informacje o naszym mieście. Próbują słynnej solanki niezbędnej do kiszenia ogórków. Wcześniej dostają dwa pojemniki tego rarytasu. Każdy ma możliwość oceny. Krytyki nie słychać. Spacerują po Bulwarze Marynarzy Okrętów Pogranicza. Ich poprzednicy w 1977 roku w czynie społecznym uporządkowali to miejsce, które dzisiaj zaliczane jest do najbardziej magicznych. Zatrzymują się przy obelisku poświęconym marynarzom Okrętów Pogranicza i Straży Granicznej. Odsłonięty w 2005 roku, zbudowany z inicjatywy LMiR. Muzeum Oręża Polskiego otwarło podwoje. Ekspozycje, wystawy plenerowe, skansen morski to chluba miasta. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić. To potężna dawka historii dla zainteresowanych każdym rodzajem broni. Młodzi adepci sztuki wojennej mogą zobaczyć jak umundurowani byli żołnierze różnych epok, jakie mieli uzbrojenie i wyposażenie. Na pokładzie gościła również Telewizja Kablowa Kołobrzeg.

Po zwiedzaniu sama prezes kołobrzeskich ligowców Gabriela Antos przeprowadziła zawody marynarskie dla podchorążych uczestników 30. Zlotu jungów. Okazuje się, że rok studiów pozwolił na bardzo dobre żeglarskie przygotowanie. Wszyscy wzorowo wykonali poszczególne konkurencje.

Jeszcze jeden ważny moment pobytu okrętu w Kołobrzegu. Na pokładzie w obecności dowódcy kmdr ppor. Michała Rębisia oraz władz LMiR ligowe ślubowanie złożyli: kmdr por. Mariusz Jankowski, Natalia Pietrasz, Anna Szczęsna, Łukasz Kolasa i Łukasz Sobkowiak. Witamy na ligowym pokładzie.

Wtorek, po zbiórce na podniesienie bandery na pokładzie okrętu zameldowała się Ilona Grędas – Wójtowicz zastępca prezydenta miasta ds. społecznych. Pozdrowiła załogę, podkreśliła, że ORP Iskra i jej załoga są zawsze oczekiwani w naszym mieście. Wspomniała również, że obyczaje i życie marynarskie nie są jej obce. Z racji, ze sama jest żoną oficera floty handlowej. Przekazała upominki dla załogi. Wręczono również dyplomy i nagrody dla zwycięzców konkursów organizowanych przez Ligę Morską i Rzeczną. Pierwsze miejsce zdobył Bartosz Żelazek, drugie Szymon Tomanek, a trzecie Katarzyna Pazurek.

Na zakończenie komandor Marek Padjas wręczył piękny, okazały tort z wizerunkiem żaglowca. Tradycyjnie ufundował go Andrzej Mielnik.

Ten dzień był dla załogi szczególny. Okręt wizytował dowódca komponentu Morskiego Centrum Operacji Morskich wiceadmirał Krzysztof Jaworski. Rozmawiał z oficerami i podchorążymi. Chwalił współpracę z Ligą.

Środowy poranek. To już ostatnie chwile pobytu załogi ORP Iskra w Kołobrzegu. Od rana trwają przygotowania do wyjścia na morze. Załoga krząta się po pokładzie. W pomieszczeniach ształowane są  wszystkie ruchome elementy wyposażenia. Wiadomo, że okręt płynący na żaglach będzie się przechylał i kołysał na fali, więc wszystkie rzeczy muszą być tak zamocowane, aby po pierwszym bujnięciu samoczynnie nie zaczęły podróży po całej kabinie. Pod czujnym okiem oficerów i bosmana marynarze realizują wszystkie nakazane czynności. Okręt gotowy do drogi.  Pożegnalne uściski i słychać gwizdki nakazujące oddanie cum. Iskra majestatyczne wysuwa dziób na wodę. Bukszpryt kieruje się na kanał portowy. Dwa gwizdki i szpring rufowy powraca na pokład. Kończy się ostatnia więź z lądem. Okręt wychodzi na obrotnicę. Na fokmaszcie postawione zostają: górny i dolny marsel. Na tym niższym widnieje wizerunek admirała floty Józefa Unruga. Był on dowódcą obrony Wybrzeża w 1939 roku. Po kapitulacji razem ze swoimi żołnierzami udał się do niewoli. Mimo, że z racji pochodzenia proponowano mu wolność nie skorzystał z propozycji, a z Niemcami komunikował się za pośrednictwem tłumacza. Po uwolnieniu w 1945 roku uczestniczył w rozwiązywaniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Już nigdy nie wrócił do kraju. Żył na emigracji w Wielkiej Brytanii i Francji. Zmarł w 1973 roku. Spoczywał na cmentarzu w Montresor. Żagiel po raz pierwszy zaprezentowano 30 września 2018 roku podczas powitania na polskich wodach fregaty ORP Gen. T. Kościuszko, wiozącej z Francji prochy admirała. Uroczystość odbyła się na Zatoce Gdańskiej na wysokości Helu.

Towarzyszymy załodze i okrętowi do główek portu. Jeszcze tylko pożegnalny sygnał syreną. Dla załogi urywa się namacalny lądowy tok życia. Teraz wszystko podyktowane zostanie dźwiękiem wybijanych szklanek i pełnionych wacht. Jednak z pewnością w każdym będzie tlić się ISKIERKA romantycznego szaleństwa, które niezmiennie kusi radością włóczęgi. Wszyscy czujemy niedosyt. Jest przecież tyle nowych miejsc do zobaczenia, tyle nieznanych lądów do odkrycia, tyle portów do odwiedzenia. Wiemy, że na pewno wrócimy na przyjazny pokład ORP Iskra.

Marek Padjas

Zdjęcia: Gabriela Antos, Jerzy Błążyński, Łukasz Kolasa, Marek Padjas

Film: TKK Kołobrzeg, Bractwo Kurkowe Kołobrzeg

Wykonawca: